Oooooo....
no dobra....

.... jeszcze się zastanawiam nad sensem tego co zrobiłam, ale w każdym razie z tym blogiem juz koniec, chyba go skasuję.

Zapraszam na LJ'a

:*


2005-01-27 | 21:03:07 | zen-lady
skomentuj (1)

Good Charlotte - I Just Wanna Live....!!! :D
Mam już dość siedzenia w domu... boże jak nudno... :| Mogłabym już wyzdrowieć :|

Nagle zrobiło mi się tyle wolnego czasu i mogłabym tyle pożytecznych rzeczy zrobić, jak na przykład napisać wypracowanie na polski i pracę na historię, pouczyć się biologii i porobić zadania z chemii, ale oczywiście moje lenistwo daje się we znaki czyli - jak nie ma przymusu to nie rób. No, jak zwykle będę się uczyć na ostatnią chwilę albo w ogóle :)

Dziś na przykład obudziłam się po 9 więc o b.przyzwoitej porze, ale stwierdziłam że nie opłaca się jeszcze wstawać i pospałam jeszcze do 10.30. Potem nastąpiła zmiana pozycji - zamiast leżeć w łóżku na górze zlazłam na dół (po drodze zabierając tacie szlafrok - taki wielki i mięciutki:) i kontynuowałam nic-nie-robienie na kanapie w salonie. Włączyłam sobie tv i akurat był półfinał mężczyzn Australian Open - Roger Federer vs. Marat Safin. B.ładnie grali i w ogóle wciągnęłam się w tego całego tenisa, muszę się w końcu zapisać na awf czy gdzieś :) Tylko, że ja byłam za Federerem :( Nie wiem co ten Safin robił, wydawało się już przy każdej przewadze Federera że gem jego, set jego, mecz jego, a tu zonk Maratowi szczęście sprzyjało (nie zaprzeczam że jest świetnym graczem ale w końcu Federer to rakieta nr. 1 świata i główny faworyt) i nagle potrafił tak zagrać że się sam Roger zdziwił. No i w końcu po piątym secie Safin wygrał 9:7... :|

A jutro kolejny półfinał i mam nadzieję, że Hewitt wygra z Roddickiem :)

hmm... jest 17.10... chyba nie ma sensu się już ubierać?? W szlafroku wygodniej :)


2005-01-27 | 17:08:37 | zen-lady
skomentuj (1)

takie tam...
Ostatnio nie chce mi się nic kompletnie robić. Dlatego szablon itp. zostawiam w spokoju. Ja i tak wszystkie te linki znam :P

W zeszłym tygodniu byłam na Ocean's Twelve z paroma osobami z klasy. Jednyka lepsza, ale ogólnie film spoko, zabawny, Brad Pitt całkiem ładny, Julia Roberts jakaś stara, Clooney fajny jak zawsze itd. Tylko nie wiem czy takie komplikowanie całej akcji wyszło filmowi na dobre.

Ogólnie
Pozytywne strony kilku ostatnich dni:
1. W środę kupiłam sobie bluzę i bluzkę w americanosie. B.ładne :)

2. Także w środę przedziurawiłam sobie prawe ucho na górze :) Martyna też. Sama się bałam tam iść ;)

3. Nie było przez cały tydzień biologii i chemii, a biorąc pod uwagę że jestem w biol-chemie, to sporo lekcji odpadło.

4. Przed chwilką wróciłam z centrum. Nieopatrznie weszłam do sklepu i kupiłam spodnie :)

5. Dziś wieczorem idę na 18 jakiegoś chłopaka ze szkoły. Nazywa się Grzesiek i to wszystko co wiem ;) Idę w sumie dla towarzystwa, bo Martyna nie chciała sama a zdrugiej strony chętnie się czegoś napiję i potańczę sobie :)

6. Mój brat wyjechał na cały weekend :D W końcu nie będzie mi tu mały gnojek zawadzał.

7. Spełniłam dobry uczynek - w końcu rozebrałam choinkę ;) trzeba było bo jeszcze tydzień i ta reszta igieł obsypałaby się razem z bombkami :)

8. Dziś był konkurs w Titisee-Neustadt. Ahonen wygrał :) I pobił rekord zwycięstw w jednym sezonie - 12 :) Yup!


A teraz negatywne strony:
1. Ad.2. Z okazji kolczyka od środy nie mogę spać na prawym boku. Muszę kombinować z poduszkami bo mój lewy bok ma po połowie nocy dość. A na plecach nie umiem spać.

2. Ad.3. Ponieważ nie było i biologii i chemii musieliśmy mieć zastępstwa. Kto wypisuje zastępstwa? Wicedyrektorka. Czego uczy? Matmy. Kogo uważa za głąbów matematycznych? Klasę Ic. Więc chcąc podciągnąc nasz poziom intelektualny za każde zastępstwo mieliśmy matmę. Nawet za godzinę wychowawczą. Horror.

3. Ad.4. Moi rodzice nie wiedzą że kupiłam spodnie. Jak się mama dowie to każe mi mieszkać na balkonie. Jej zdaniem mam 5 razy za dużo spodni. Ale co mam zrobić kiedy ja tak lubię??? :)

4. Ad.7. Jak mój tata wynosił choinkę na balkon to obsypało się z niej 80% pozostałych igieł. A kto to odkurzał?? Zgadnijmy... By the way, on ma zamiar poczekać do późnego wieczora i wyrzucić tą choinkę przez balkon, bo twierdzi że niechce mu się przez cały blok z nią iść, szczególnie że tak się sypie. No ładnie, drzewo 1.80m z szóstego piętra, ciekawie się zrobi jak ktoś będzie miał akurat szczęście przechodzić poniżej.

5*. To taka mała dygresja a propos aktualnych warunków meteorologicznych --> no kurna co to za śnieżyca?! Ja mam dziś jeszcze z domu wychodzić!

Dobrze a teraz idę spełniać kolejny dobry uczynek - zrobię przegląd w szafie. Powoli przestaję się tam mieścić. Znaczy ciuchy. A jak mam pokazać mamie nowe spodnie to lepiej zrobić wcześniej coś pożytecznego.

Do pewnych dwóch Blondynek --> jak za tydzień znów się nie spotkamy to będę naprawdę zła ;) W końcu druga strona Wisły to nie aż tak daleko. My to sobie zawsze potrafimy skomplikować życie.

I zastanawiam się jeszcze nad przeniesieniem się na Live Journal. Trochę mi się ten blog znudził ;) No i LJ jest bardziej międzynarodowy... tylko i tak pewnie nie chciałoby mi się pisać wszytskiego po angielsku, szczególnie że pewnie bym robiła takie błędy że aż wstyd :) Zastanowię się jeszcze. Ale coraz bardziej mnie to korci :)

Kiedy te ferie...?!?

2005-01-22 | 17:40:30 | zen-lady
skomentuj (13)

panowie i ich damy ;)
Kasiu weszłam na sports.pl obejrzeć te zdjęcia i....

...ewwww wheee omg OMG co to w ogóle jest?!

patrzcie (i płaczcie) - piękne i bestie

No dobra, ten Szamotulski też urodziwy stanowczo nie jest, ale ta czerwona maszkara to rekord. Ile ona ma lat?? Ja bym jej dała ze 3000 bo wygląda jak zakonserwowana mumia.

a tak w ogóle to właśnie zrobiłam ściągi na geografie i mam nadzieję, że uda mi się z nich skorzystać bo inaczej to średnio to wypadnie, a ja mam zamiar mieć 5 na koniec :)

acha, Kasiu uprasza się o Dinozaurka-Tysia. A wyżej wymienionemu (znaczy jej) usiłowałam wysłac zdjęcia i dwa razy wróciły a jeden raz chyba doszły do kogoś innego... no cóż jak zobaczy panią "Wiesz co" to padnie i będę miała istnienie na sumieniu. Chyba że to będzie nasz kochana wychowawczyni to spoko, mówi się trudno- żyje się dalej :D

No dobrze... jutro zaprzeczam jakobym posiadała jakąkolwiek chęć pójścia na to drugie PO i chcę iść do kurwy nędzy do domu a nie słuchac o obowiązkach wójta gminy, sołtysa jakiejś zatęchłej wsi i tym podobnych. I tak ich kompetencje ograniczają się do dojenia krów i chlania na ławeczce pod monopolowym.
A chcę wrócić wcześniej do domu bo muszę się zacząć pakować z powodu czwartkowego zebrania semestralnego, na które moi rodzice się wybierają, a po którym nie mam wielkiej chęci żeby mnie w domu znaleźli. Bo nie sądzę żeby mieli mi do powodzenia dużo miłych rzeczy :| Idę sobie, zostanę sołtysem :) Albo znajdę sobie jakiegoś sportowca na faceta bo patrząc na przykładzie tego zdjęcia czy też Radzia Majdana i jego DODY ELEKTRODY to wiele nie trzeba żeby takiego zadowolić. Przynajmniej będę miała darmowe bilety na mecze i tym podobne... zależy jaka dyscyplina:) siatkówka - Bąkiewicz, spoko, chętnie :) A ja to przeciez taki siatkarski wzrost mam... ;D
2005-01-11 | 21:13:00 | zen-lady
skomentuj (3)

jupi:)
no i kto wygrał w Willingen?

kto pobił rekord skoczni??

tak!:)
2005-01-09 | 19:18:08 | zen-lady
skomentuj (1)

:(
um... coś mi się nie podoba... :(

ale nie mam czasu teraz kombinować, jutro może. Budżet na przedsiębiorczość mnie wzywa.
2005-01-09 | 17:28:58 | zen-lady
skomentuj (0)

a tam...
a po co komu linki...?!?

:D
2005-01-09 | 17:22:26 | zen-lady
skomentuj (0)



zen-lady
księga
archiwum
lay by Shili
pic: Yukirin blog.pl